niedziela, 6 września 2015

Renata Przemyk- Tylko Kobieta


Kolejna moja zdobycz kasetowa, a właściwie podarunek. I niestety kolejna wykonawczyni, której nigdy nie słuchałem i jej płyty bym sobie nie kupił. Niejednokrotnie wspominałem, że piosenka aktorsko autorska jest mi ideowo obca i tego typu forma artystycznego wyrazu mi nie odpowiada. Sposób podania utworów przez panią Przemyk wręcz mnie drażni. Jej artykulacja i sposób śpiewania mówiąc delikatnie doprowadza mnie do szaleństwa. Muzycznie również jest to bardzo daleko od miejsca, gdzie się aktualnie znajduję.



Cały czas mam nieodparte wrażenie słuchając tej kasety, że znajduję się  na przeglądzie piosenki aktorskiej we Wrocławiu. Przepraszam fanów artystki, bo wiem, że ma ich sporo, ale nie mogę nic dobrego powiedzieć o takim graniu, ale nikt mi nie może zarzucić, że krytykuję coś czego nie znam. Znam, przesłuchałem i chętnie się pozbędę tej kasety. 





środa, 2 września 2015

Reni Jusis- Zakręcona


Edgar na swoim blogu widzę jeszcze nie zaczął obchodzenia swojego corocznego Międzynarodowego Tygodnia Słuchania Kaset Magnetofonowych, zatem rozpoczynam go w tym roku ja. Na pierwszy zatem ogień idzie zdobyta niedawno kaseta naszej najzdrowszej rodzimej matki szołbiznesu, która nie szczepi dzieci swoich i karmi ich pewnie jedynie tym co sama wyhoduje. Tak czy inaczej pierwsze wydawnictwo Reni Jusis już po odsłuchu w magnetofonie.



Ten kto żył w tym kraju w latach dziewięćdziesiątych i miał więcej niż lat kilka zapewne usłyszał jakiś utwór z tej kasety. Reni Jusis prezentowała tu typowy dla tamtych lat żeński pop. Jest miło łatwo i przyjemnie. Jak dla kogo oczywiście. Przesłuchałem tej kasety z niemałym wysiłkiem. Ani wtedy single, ani dzisiaj ta kaseta jako całość do mnie nie przemawia. To zupełnie inna estetyka muzyczna w porównaniu z jedyną szanowaną przeze mnie jej płytą pt. "Elektrenika" opisywaną chyba już ze cztery lata temu na moim blogu.



Zakręcona 



poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Soyka- Acoustic


Ładna okładka i ładne wydanie. Nigdy nie byłem zwolennikiem akustycznych brzmień co już niejednokrotnie podkreślałem. Wszystkie anplagty zarówno rodzimych gwiazd jak i te kultowe światowe grania bez prądu patrz Nirvana, Clapton, Alice In Chains zazwyczaj mnie nudziły i nie znajdowałem w nich żadnej pociechy.


Doceniam kunszt Soyki Stanisława zarówno jako muzyka jak i wokalisty, ale ta płyta to zupełnie nie mój mój klimat. Na koncercie chyba bym musiał wyjść po trzecim utworze. Ładne to takie, kojarzy mi się bardziej z piosenką aktorską, gdzie muzyka jest raczej tylko towarzyszem dla przekazu tekstowego. Takie mam oto wrażenia. Widocznie niewrażliwy jestem. Chociaż jak znam siebie to za dziesięć lat odszczekam to co napisałem dzisiaj i będę zachwycony tą płytą. Kto wie. 





piątek, 28 sierpnia 2015

Tadeusz Nalepa- Live 1986 + sleeveface


Wreszcie po długich tygodniach słuchania rzeczy czasami nie dających się słuchać postanowiłem się odtruć. Pomógł mi w tym koncertowy Tadeusz Nalepa. Jak miło posłuchać składnych dźwięków i kojącego uszy wokalu. Do tego jeszcze repertuar jest taki jak w tym przypadku to mój detox mogę uznać za skuteczny. Zbieram też dzięki temu siły na kolejną porcję polskich płyt nie dających się słuchać.



Minimalizm dźwięków, maksimum przekazu. Odpoczywam i relaksuję się całkowicie. Ciekawy skład nagrał ta płytę, ale o tym wszyscy przecież wiedzą. Ojciec Nalepa niezłych synków sobie wychował. Przyznam szczerze, że na tym krążku jedynie nie podoba mi się wersja utworu "Kiedy Byłem Małym Chłopcem". Taką a nie inną właśnie wersję tłumaczę tym, że Tadeusz Nalepa miał już dosyć wykonywania tego hitu po raz trzysta dziewięćdziesiąty piąty w wersji znanej z płyty, więc zaszalał i zrobił z tego klasyka jakieś dziwne blusidło. Mnie osobiście tra wersja nie przekonuje a nawet razi. Poniżej wariacja na temat zdjęcia z okładki pana Tadka.

 


 

środa, 26 sierpnia 2015

Red Pink- Nieba Skrawek Daj Mi


Pewnie pomyślicie, że piszę o takich dziwnych, czasami bardzo słabych płytach, bo już wyczerpały mi się pomysły i nie mam o czym pisać, a wszystkie ciekawe skany już wykorzystałem. Przyznam, że częściowo tak jest. Muszę już coraz częściej zaglądać za rzędy płyt i kaset w poszukiwaniu takich rarytasów jak ten, które są niesłuchane, a z pewnych względów znalazły się w moim posiadaniu. Dzisiejszy Red Pink jest zupełnym upadkiem muzyki rockowej, a na zdjęciach panowie wyglądają całkiem rasowo i mogłoby się wydawać, że potrafią dać czadu. Nic bardziej mylnego.



Mdłe, nijakie, a do tego z damskim wokalem pop wynurzenia. Do tego utwór "Nieba Skrawek Daj Mi" to plagiat zespołu Budgie "I Turned To Stone". Zresztą zobaczcie sami. No i to chyba wszystko w temacie. Dalej jest jeszcze gorzej. W sumie jak zwykle w takich wypadkach muzyka dla nikogo. Natłukli czternaście utworów, narobili się, płytę wydali a kasy pewnie i tak nie zarobili. Ciekawe, czy znajdę w swojej kolekcji coś jeszcze bardziej wołającego o pomstę do nieba.







 

 

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

2+1- Wyspa Dzieci


Nie za bardzo mam co napisać.Kompletnie nie znam tej płyty. Dzisiaj ją dopiero pierwszy raz włączyłem. Na początku myślałem, że to płyta nagrana dla dzieci. Zasugerowałem się okładką i tytułem płyty. Włączyłem ją i nie usłyszałem raczej nic w stylu Natalki Kukulskiej. Normalne dwaplusjedenynkowe granie. Chyba raczej zupełnie nie dla mnie. Klipy przeniosły mnie do lat mojego niemowlęctwa.

 






sobota, 22 sierpnia 2015

Niebiesko- Czarni- Alarm!


Podejrzewam, że tym zespole, jego historii i składzie, przez który przewinęło się mnóstwo znanych postaci można by napisać niejedną książkę i niezły film nakręcić. Jako, iż nie kręcę filmów a książki też raczej nie napiszę, pozostaje mi jedynie włączyć tą płytę i posłuchać jak grali nasi rockmani w drugiej połowie lat sześćdziesiątych. 


Może jakoś specjalnie nie powaliła mnie ta muzyka ale szacunek i hołd dla prekursorów rocka w Polsce. Jak to ktoś powiedział, że bez znajomości historii nie można zrozumieć teraźniejszości. Coś w tym jest.