wtorek, 28 sierpnia 2012

Agressiva 69- Fade To Grey


Będąc młodym ortodoksyjnym fanem rocka i kapłanem faszyzmu muzycznego, gdyby mi kiedyś ktoś powiedział, że będę słuchał tego utworu i będę nim delektował swój zmysł słuchu wyśmiałbym go i rzucił na niego anatemę wiekuistą. A tym czasem wszelkie twory z nurtu new romantic jakoś bardzo mi odpowiadają. Poczułem się wyzwolony, bo nie muszę się przed samym sobą wypierać tego że takie numery mnie kręcą i do samochodu je zabieram na przejażdżkę z przyjemnością. Stąd mnóstwo mam takich reliktów minionej epoki u siebie. Nie brak w zestawach samochodowych wszelakich Talk Talków, Kajagugów, Duran Duranów i innych.

Fade To Grey to już swego rodzaju hymn tamtej epoki, nie jest to zwykła dyskotekowa pieśń, na swój sposób klimat zacnie rockowy z niego bije i chętnie jakieś party na kwadracie w rytm takich analogowych klawiszy bym sobie urządził.




Nasi coverotworcy wykonali swą robotę przyzwoicie, bez żadnych fajerwerków zagrali to co mieli zagrać, podoba mi się.

6 komentarzy:

  1. numer absolut, numer killer, po latach nadal NIE DO PRZEBICIA w swojej kategorii. numer, ktory w zasadzie ustawił caly technopop do polowy lat 80tych. numer legenda, napisany przez bardzo ciekawych muzykow i zagrany przez bardzo ciekawych muzykow. po prostu super :)

    OdpowiedzUsuń
  2. myślałem że akurat Ty Peiter mnie zjedziesz za ten numer a tu prosze zaskoczony jestem. Fajnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Peiter ma absolutną rację.
    Fade To Grey poznałem milion lat temu -ojciec przywiózł kasetę. Do dziś gdzieś tam jest w rodzinnym domu...

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny cover boskiego numeru. Zdecydowanie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wogole pierwszy Visage ( i częściowo drugi) to jest taka miazga, jaka peitery uwielbiaja:)Kwintesencja tanecznej nowej fali:)

    OdpowiedzUsuń