poniedziałek, 10 września 2012

Artur Andrus- Glanki I Pacyfki



Proszę Cię ja was, niech mi nikt nie mówi, że tekst w utworze muzycznym nie jest ważny. Dawno tak dobrego tekstu nie słyszałem. Muzycznie oczywiście mogę się przyczepić że niezbyt rockowo, iż pan wokalista również o proweniencji rockowej raczej nie jest. To wszystko prawda. Natomiast cały wydźwięk tego utworu sprawia, że mam ciary. A o to przecież chyba w tym wszystkim chodzi.

Piękne!


Widują się na wędlinach prawie każdego poranka
Danuta, małżonka skina i Janina, żona punka
Pozdrawiają się z daleka, poprawiają rude grzywki
Jeden wózek cały w ćwiekach, a drugi w pacyfki
Bawią swoje małe dzieci, obgadują to i owo
– Pani punkno, jak tam leci? – A w porządku, skinheadowo!

Czyś ty wybranka punka, czyś ty dziewczyna skina
Najważniejsza, najważniejsza jest rodzina
czyś ty skinheada stryj czyś ty punkowy wuj
najważniejsi matka twa i ojciec twój

Czyś ty wybranka punka, czyś ty dziewczyna skina
Najważniejsza, najważniejsza jest rodzina
Czyś ty jest ojciec-punk, czyś ty małżonek-skin
W życiu liczą się tylko żona, córka i syn

Plotkuje się oczywiście w parku, w sklepie, na przystanku
O skinie-manicurzyście i punku-prezesie banku
O sąsiadkach i o pieskach, trochę martwi się kryzysem
Mały punk ma irokezka, skinheadziątko łyse
– Moje pije już ze szklanki! – A mój się nauczył z puszki!
– Gdzie kupiłaś czarne glanki na te śliczne małe nóżki?

Czyś ty wybranka punka, czyś ty dziewczyna skina
Najważniejsza, najważniejsza jest rodzina
czyś ty skinheada stryj czyś ty punkowy wuj
najważniejsi matka twa i ojciec twój

Czyś ty wybranka punka, czyś ty dziewczyna skina
Najważniejsza, najważniejsza jest rodzina
Czyś ty jest ojciec-punk, czyś ty małżonek-skin
W życiu liczą się tylko żona, córka i syn

Wzruszyła się żona punka, spoglądając na forsycje
I mówi: – Posłuchaj, Danka, musimy dbać o tradycję,
O tradycję i o schedę... I wyznaje skinheadzinie:
-Mój dziadek był też skinheadem na zamku w Szczecinie
-A wyobraź sobie u mnie - skinheadowa cicho szlocha
-Ojciec dał mi na komunie Dezertera i Mitffocha

Czyś ty wybranka punka, czyś ty dziewczyna skina
Najważniejsza, najważniejsza jest rodzina
czyś ty skinheada stryj czyś ty punkowy wuj
najważniejsi matka twa i ojciec twój

Czyś ty wybranka punka, czyś ty dziewczyna skina
Najważniejsza, najważniejsza jest rodzina
Czyś ty jest ojciec - punk, czyś ty małżonek - skin
W życiu liczą się tylko żona, córka i syn

Bo wszyscy tacy sami, bo wszyscy z jednej gliny
szanuj żonę, która chodzi na wędliny
czyś ty skinheadki mąż, czyś ty punkówny brat
na dzień kobiet przynieś jej prawdziwy kwiat

Bo wszyscy tacy sami, bo wszyscy z jednej gliny
szanuj punka, kup mu coś na imieniny
ty punku szanuj skina, skinheadzie punka lub
no bo przecież łysina to jest były czub

Indoktrynacja od dziecka


tak mi się tematycznie skojarzyło z tekstem.

niedziela, 9 września 2012

Siekiera- Demo Summer 84


Dzisiaj dla mnie to wydawnictwo jest już tylko archiwistyczną ciekawostką i dowodem na istnienie muzyki w epoce postindustrialnej. Nic nie widać nic nie słychać, tak w skrócie można by oposać tą kasetę. Jednak kiedyś tak się słuchało muzyki, tak się ją zdobywało. Nagrywało, przegrywało itp.


Kończąc więc Tydzień słuchania kaset magnetofonowych, dokumentuję więc takim historycznym akcentem. Niech ta kaseta będzie hołdem dla czasów minionych. Chwalcie potęgę kasety! Mimo iż jakość nośnika nie ma się co oszukiwać, najlepsza nie była, ale miało to swój urok.



Z wydawnictwa FALA mam tylko jeszcze kasetę Armii. Nie mogę nic znaleźć w sieci o nich. Ktoś coś wie o tym wydawnictwie?

piątek, 7 września 2012

Aion- The Lord


Nakręciła się sporo ta kaseta w mym walkmanie. Metalowy gotyk czy tez gotycki metal. Coś pomiędzy tymi stylami. Nie znam późniejszych poczynań grupy, ale z ta kasetą mam jak najbardziej miłe wspomnienia, szczególnie do coveru „Temple Of Love który został swoistym przebojem na tej kasecie. Upolować w w połowie lat dziewięćdziesiątych dobrą kasetę i jakąś niezłą przeróbkę nie mając zasobnych kieszeni było nie lada trafem i szczęsciem. Przypomnieć należy, że nie było internetu i dostępnych na każdym rogu coverów jak ma to miejsce współcześnie, więc często muzykę kupowało się w ciemno z różnym efektem. W przypadku Aion mi się udało.



Oczywiście słuchałem całej kasety, nie tylko tego numeru. Dostawałem com chciał i potrzebował. Dobre riffy, ciekawe różnorodne wokale. Nie było kiedy się wynudzić, numery nie za długie na swój sposób jakby to nie zabrzmiało – melodyjne…
Cóż edycji płytowej raczej brak, zostaje kaseta na wieki. Ja przynajmniej kompaktu nie spotkałem nigdy i nigdzie.

The Lord





Panowie z Brumu przekręcili nazwę płyty i wpisali ją ze słuchu- "Median"
 

czwartek, 6 września 2012

Wilki- Glorya- suplement


Tu gdzie kończy się poprzedni post o pierwszej płycie Wilków, powinien zaczynać się ten dzisiejszy, bez niego trudno załapać o co kaman.



Mam tą kasetę! Nie jest to jednak moja oryginalna, pierwsza jedyna, ale dostałem ją od „lasu życzliwych rąk”, fajnie mieć ją w rękach ponownie i rozwijać jej papierową wkładkę- okładkę.

Dobra płyta, im jestem starszy tym coraz lepsza, nawet numer "Eroll" mi się podoba, a kiedyś go przewijałem czym prędzej.




Jak pisałem już o Wilkach i o tekstach Gawlińskiego- wszędzie w tekstach ogień. tym razem w wersie: "Ogień na sztandarach..."

środa, 5 września 2012

Dżem- Najemnik I- suplement


Wiem, że Najemnik II zaszczycił już nas swoją obecnością. Okazja, by do tej płyty jest podwójna. Raz to MTSK 2 Edgara, a dwa, to fakt że Najemnik II nie może istnieć bez Najemnika I. Dlatego dzisiaj ta kaseta z dziwną szatą graficzną. Kaseta syczy strasznie.




Najemnik I

wtorek, 4 września 2012

Międzynarodowy Tydzień Słuchania Kaset II



Dołączam się do akcji Edgara jak to uczyniłem w zeszłym roku. Kasety sa integralną częścią mego muzycznego życia, więc należy im się szacunek i pamięć

O samej akcji Edgara i Graforomana można dowiedzieć się tutaj:

poniedziałek, 3 września 2012

T.Love- Fank!


Muniek powiedział:

Jesienią zawsze zaczyna sie szkoła
a w knajpach zaczyna się picie

Skoro więc mamy już wrzesień, a wrzesień to szkoła, a szkoła to jesień... to dzisiaj T.Love.
Będzie krótko, analitycznie. Płyta w czynnikach pierwszych. Każdy punkt odpowiada utworowi na płycie:


1. Kapitalny numer, esencja starego T.Love jaka odpowiada mi najbardziej. Solo saksofonu, krótkie a treściwe, wstawki dmuchane piękne.

2. Zbyt duża ludystyczność muzyki negatywnie licuje z moim nastrojem. Do tego dosyć długo zastanawiałem się czym jest taczanka.

3. Nie rozumiem za bardzo awangardowej muzyki w tej kompozycji.

4. Świetny tekst, muzycznie jest starotilavovo, jaśniejszy fragment tej płytki.

5. Bardzo kiedyś mi się ten numer podobał, bojowy rytm, saksofon zagrzewający do walki, ale   dzisiaj już niekoniecznie. Wers- refren: "Bum bum bum, tam tam tam", no nie wiem, przepraszam panie Muniek. Chociaż tekst i jego zasadnicza część i po latach nadal ma coś w sobie.

6. Wzorowo tilavowe granie.

7. Jak wyżej, więcej takich numerów chłopaki!

8. Nic mi nie zostało w głowie po tym numerze

9. Niezła wstawka w środku ale poza tym...

10. Wychowanie- już znalazł (utwór) swoje miejsce w historii polskiego rocka i w historii mojego bloga również


Jak teraz patrzę na tą płytę to nawet odważne muzycznie to dzieło, które w dzisiejszych realiach nie miałoby racji bytu i raczej nie nagraliby takiej muzyki panowie nastawieni na podbój ryku fonograficznego.

Fank!