poniedziałek, 15 września 2014

Dog In The Fog- Promo raport


Jeśli myślicie, że Dog In The Fog nic nie robi to się grubo zdziwicie. Cały czas gramy koncerty, robimy próby, siedzimy i nagrywamy. Ostatnio nawet zajęliśmy się swojego rodzaju marketingiem i promocją samych siebie.

 
Cały czas zapraszamy również na naszą stronę internetową, gdzie na bieżąco informujemy co nowego dzieje się w naszym obozie. Na razie nic więcej muzycznie nie możemy wam zaprezentować, bo pieścimy materiał i póki nie będziemy z niego sami zadowoleni to nie puścimy go w internety.
 
 




 
 
 

 
ktoś chętny na koszulkę?
 




 
 
 

sobota, 13 września 2014

The Ploy- Use The Gun

 
 
 
Znakomity numer, czekam na więcej. Niech mi ktoś powie, że nasi nie potrafią grać rocka na światowym poziomie. Rock to dość specyficzny, i w sumie nie wiem czy do końca pasuje tu to słowo, ale muzyka intrygująca. Po głębszym namyśle stwierdzam, że oczywiście jest to rockowe granie, słyszałem i widziałem ostatnio kolejny ich klip i już niestety mnie nie powalił jak ten numer.
 
 
to ten drugi już taki indie:
 
 
Był to pierwszy odcinek nowego cyklu: Zespoły mało znane i niegrane


środa, 10 września 2014

Hey-Heledore

 

Ostatni stary Hey, jakiego mogę słuchać i względnie jest momentami nawet bardzo dobry. Miałem ten krążek na CD i sprzedałem za całkiem niezłą sumkę. Czy dzisiaj bym też ją sprzedał? Nie wiem. Wtedy wystawiłem płytę po cenie wydawało mi się zaporowej licząc na to, że nikt nie zalicytuje. Jak widać pomyliłem się. Dobrze, że przed wysyłką zgrałem sobie ten krążek.

 
Świetne numery, świetne teksty. Hey w najlepszej formie chciałoboby się wykrzyknąć słuchając takich numerów jak „Anioł”, „As Raindrops Fell” czy spokojny „Heledore Baby”, przy którym nawet ja się kiedyś wzruszałem i to dosyć mocno. Całkiem przyjazny dla ucha chociaż niczym szczególnym nie wyróżniający się muzycznie jest żywy „Z jednej krwi”. No i opus magnum tej płyty- minialbumu czyli „List”. Muszę przyznać się, że znakomity to hejowy klasyk, a solówka i wejście do niej- światowe.
 
Niestety dalej dostajemy koncertowe wersje utworów Heya, i tego nie lubię. Jak już jakieś zespoły wydają epki czy też minialbumy, to niech ograniczą się do premierowych utworów a nie wrzucają nikomu niepotrzebne koncertowe utwory zagłuszane gwizdami rozhisteryzowanych małolatów. No tak Katarzyna Nosowska w ciąży, wytwórnia nalegała by coś na rynek wypuścić i oto efekt.

 
 
 

niedziela, 7 września 2014

Repostor- Give'em Help!

 
 
Zespół Repostor, o którym już wspominałem, przy okazji postu o Creation Of Death zaznaczył się w moim życiu dosyć mocno. Po pierwsze byli z moich okolic, po drugie grali taki thrash- death, który był po prostu bardzo dobry. Jak widać w Repostorze grał Perła, tak ten sam i Kostek, kózy potem wspólnie założyli Guess Why. Vaha obecnie jest bratem Jakubem, taką sobie wybrał drogę i jest spełniony.

 

 
Percik natomiast pogrążył się w odmentach lokalnej sceny muzycznej, gdzie pozostał do dziś. W linku jedno z nagrań, jednak nie jest to wersja znana z kasety. Kaseta była, co tu dużo mówić słabo brzmiąca, takie były czasy i takie możliwości. Dla mnie i tak chłopaki byli bogami, bo nagrali materiał i go wydali. To było coś. Dzisiaj jak wiadomo byle kto i byle gdzie może nagrać sobie wszystko, przez co człowiek nie ma już takiego szacunku dla muzyki.

 
Chciałem juz dawno o nich napisać, ale czekałem długo, bo kontaktowałem się i z Perłą i z Kostkiem licząc na to, że uda mi się od nich wyciągnąć jakieś unikatowe materiały. Niestety chłopaki twierdzą, że nic nie mają. Szkoda, nie mam nawet tej kasety. Materiał muzyczny znalazłem na blogu "Dorosłe Dzieci", gdzie ktoś udostępnił tą muzykę. Szkoda, nie do końca tak sobie wyobrażałem materiał o Repostorze. Za to zdjęcie z ich próby rewelacja.

piątek, 5 września 2014

Selfie z kasetą i inne okołokasetowe sprawy

 

No tak intymnie to jeszcze na tym blogu nie było. Selfie z kasetą. Do tego mnie ten tydzień słuchania kaset doprowadził. Kasety i tak na swoim blogu prezentuję, niezależnie od tego czy jest to międzynarodowy tydzień ich słuchania czy nie, więc nic się nie stanie jeśli dzisiaj zwierzę się co nieco. Poniżej na zdjęciach najbardziej eksploatowane moje kasety, na których było nagrane tyle warstw, że ta kaseta nie ma prawa dobrze funkcjonować.
 
 
A pamiętacie dlaczego mój Basf ma zaklejone dziurki? A wiecie i pamiętacie dlaczego te dziurki się robiło a potem zaklejało? Cholera znów uderzam w kombatanckie nuty, a zawsze się tym brzydziłem i śmiałem się ze staruchów, któzy ciągle wracali do przeszłości. Teraz sam jestem dziadkiem i tak robię.
 
 
 
Nawiązując do posta Edgara o własnoręcznie wykonywanych okładkach do kaset i ich zawartości oczywiście dorzucam  i swoje, bo chyba każdy je robił. Istota cierpienia była podobna kolego i u mnie. Ja jednak na okładkach zawierałem inne tęsknoty.


Jeszcze trochę ogłoszeń parafialnych. Edgarze, magnetofon od Ciebie stoi w salonie na honorowym mijescu i stał się również gadżetem wielce dizajnerskim, rodzącym uczucie zazdrości u odwiedzających czasem nasz dom gości. Oczywiście jest podłączony i działa.

 
Najlepszą ilustracją muzyczną dzisiejszego tribute to kaseta niech będzie utwór Kultu.
 
 
 

środa, 3 września 2014

Fala II

 
 
Dzisiaj natomiast kaseta, której fizycznie nie mam, ale bardzo chciałbym mieć. Jeśli chodzi o zawartość to znam ją doskonale. Traktuję ją jako drugą część płyty Gdynia. Co my tu mamy. Same rarytasy w postaci praktycznie nieosiągalnych nigdzie utworów, które zazwyczaj wykonują zespoły totalnie zapomniane, czy też po prostu nie istniejące i nie mające żadnych innych nagranych utworów. Fala II jest muzycznym powrotem do końca lat osiemdziesiątych. Znów czuć tutaj mocny podmuch wiatru od strony morza. Trójmiasto rządzi. Część wykonawców, którzy prezentują tu swoje nagrania gra do dzisiaj, a część z nich pozostaje tylko wspomnieniem. Jak tu nie wzruszyć się przy takich numerach jak Gorące Lato zespołu Bóm Wakacje w Rzymie, czy też numer Freedom nieodżałowanego Rocka’s Delight.
O Pancernych Rowerach, już wspominałem, o Aptece wiadomo wszystko. Unrra cudowna. Mogę tylko ubolewać nad faktem, że nigdy nie będzie mi dane usłyszeć tych utworów w wersjach lepiej słyszalnych, bo edycji kompaktowej nie będzie. Szkoda mi bardzo.
 
skany z bloga Piotyr2- dzięki.
 
Coś a propo wiatru od morza:
 
 

wtorek, 2 września 2014

Big Cyc- Golonka Flaki i Inne Przysmaki

 
 
Ależ ten czas leci. To już kolejny wrzesień i kolejny tydzień słuchania kaset magnetofonowych, w dodatku międzynarodowy. Tradycyjnie więc przyłączam się do akcji Edgara i przez najbliższy tydzień postaram się prezentować nośniki minionej epoki. Szumią te kasety owszem, są może i niewygodne w użyciu i pewnie takiej renomy jak winyle nie zdobyły i nie zdobędą, ale wyrzucić ich do kosza jakoś nie mogę.  
 

 
Dzisiaj zatem na pierwszy ogień niech idzie kaseta kabareciarzy polskiego rocka. Nie do końca ich radosna twórczośc do mnie trafia, a właściwie, poza krótkim okresem zauroczenia pierwszą płytą kompletnie ich nie słucham i nie rozumiem. żarty przaśne, nie do końca śmieszne. Muzyka dla wkraczających w okres dojrzewania dziewcząt i chłopców.