No to buszujemy dalej po najbardziej zakurzonych płytach, które jest mi dane posiadać. Nie wiem jak długo wytrzymam ten cykl, czy w końcu któraś płyta tak mnie wykończy, że zapragnę posłuchać czegoś sprawdzonego. Na razie bawię się przy tym cyklu niezmiernie. A jakie płyty znalazłem na półkach! Chyba jednak jeszcze kilka takich okazów wam przedstawię.
Dwa Plus Jeden w odsłonie z wczesnych lat osiemdziesiątych. W sumie to nawet nie wiem co ma napisać, bo oprócz jednego utworu, który był jako takim hitem to na tym krążku jest muzyka, której kompletnie nie rozumiem i nie słyszałem nigdzie tych utworów. Kolejna płyta dla nikogo. Tym jednym utworem, który jakoś zaistniał w mojej świadomości jest "XXI wiek (dla wszystkich z nas)". No i tą drogą powinien ten zespół jeśli chciał odpowiedzieć muzycznemu światu na new romantic i synth pop.
Druga strona o wiele ciekawsza, bo bardziej właśnie elektroniczna. Nie znaczy to jednak bym się nad tymi numerami zachwycał. Typowe ejtisy. Ale dużo napisałem o płycie, której nie kumam. No i udało mi się przemycić coś co bardzo mi się spodobało już jakiś czas temu czyli Sleeveface