poniedziałek, 19 listopada 2012

Falarek Band- Freex



Taką transowość w muzyce cenię sobie strasznie wysoko. Lubię brylewszczyznę pod każdą postacią. Można odlecieć. Pamiętam jak ciężko było dostać tą kasetę. Właściwie, to po prostu nie miałem kasy by ją nabyć sobie i była ona po prostu obiektem moich westchnień, gdy spotykałem ją na półkach sklepowych. Gdy kasa była już mniejszym problemem, to znów z dostępnością Falarka było ciężko. I chyba nadal niezbyt łatwo to wydawnictwo nabyć.



Do tego wszystkiego psychodelia okraszona nie mniej odjechanym tekstem. Tak, poezja rockowa. A co z resztą płyty? Falarek style! Może nie jest to jakieś wielkie dzieło oparte na przebojach, bo nei takie ząłożenie chyba było. To płyta do przetrawienia, trzeba jej się oddać i wtedy będzie dopiero kąsała i zapadnie w głowie na dłużej. Mam dni, że nie  mogę jej słuchać, a czasami jak trafi w klimat to jest lekarstwem na zmęczenie i mogę z nią polecieć tam gdzie inni muszą zapodać sobie różne wspomagacze by tam trafić.


W kwestii formalnej. Recenzje, które zamieszczam, czytam dopiero po napisaniu swojego posta, by się nie sugerować. Jeśli czasem treści i wnioski są podobne to znaczy... właściwie to nic nie znaczy. Wiecie co chciałem napisać.


Dobrze, że w momencie gdy ta płyta wychodziła, nie poznałem jej w całości, bo nie spodobałaby mi się. Nie ma takiej siły. Potepił bym ją i zrzucił w otchłań piekielną z opisem: niestrawny, hałas oparty na chaosie i rozmydlonych gitarach i wokalach", a tak dzięki "spóźnionej premierze" w moich uszach znalazła się znakomita płyta. I takie granie dzisiaj bardziej mi robi niż kiedykolwiek.

3 komentarze:

  1. Brylu we wszystkim, co robi nie schodzi powyżej pewnego poziomu. I faktycznie, mysląc: "Btylu" od razu nasuwa mi się "trans" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I jeszcze apropos Monopola. Gdzieś tak w 85-86 mąż mojej kuzynki, gracz weselny, nabył tego monstera, na chodzie zresztą, od podobnego sobie muzykanta. Szybko jednak uznał, ze te wszystkie blurpy, uuaaaahy, quuuassssshhhhe i inne ziuuuuu!ty jakoś ciezko zastosować przy "Białym Misiu" i "Dmuchawce Latawce Wiatr". Szybko tego monopola sprzedał. Ach, żebym wtedy miał nieco więcej lat... ach, zeby Edek wiedział, co sprzedaje i ile to bedzie warte w latach 90tych... pozostało mi tylko wspomnienie, kiedy dał mi nieco pokrecic gałkami modulacji VCO, DCO, VCF i dziesiątka innych.. i czulem sie jak Klaus Schulze. Co prawda moj Poly 800 ma rownie tłuste brzmienia, ale jednak to nie te możliwości... A Brylu tego monopola katuje(katował?) nonstop, pamiętam jego zdjęcia przy onym analogu jeszcze z lat 80tych

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam ten album..i do dzis czesto gosci w odtwarzaczu :)

    OdpowiedzUsuń