poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Coma- Transfuzja- suplement

Znalazłem w sieci bloga gdzie są analizowane teksty Comy. Hm, normalnie fani Comy to sekta

Transfuzja- analiza

transfuzja

Poniżej kolejna interpretacja nadesłana przez czytelnika. To już jego druga analiza. Dziękuję za szybki odzew! To już chyba drugie piwo muszę postawić.

Transmisja - nasycenie brzmieniem,

przekaz czegoś - bardzo dużo dzwięków nagromadzonych w człowieku

Decyzja - wkroczenia na przestrzenie

decyzja- podjęta że trzeba to uzewnętrznić,  czyli np. nagrać coś, wydać wyjść poza salę prób

Stymulacja - mentalne przesilenie

stymulacja pobudzenie- zapewne zwiazane z tym co sie robi tu akurat chodzi o przekaz muzyczny a człowiek jak coś tworzy jest pobudzony prawda? -  Mentalność, charakterystyczny sposób myślenia i odnoszenia się do rzeczywistości

Konsolidacja - NATCHNIENIE!

spojenie,umocnienie, utwierdzenie- np w to co sie wierzy lub robi - natchnienie - wiadomo co to jest nie?

Współpraca - na drodze do poznania

współpraca- np zespołu ludzi co z nimi pracuja - na drodze ..... wiadomo cos robisz, a nie wiadomo gdzie to cie zaprowadzi czyli jesteś na drodze gdzieś, gdzie nie do końca wiesz gdzie cię to zaprowadzi

Zasada - negować wszelkie prawa

zasada- zasada - negować - też wiadomo czym jest negowanie

Symbioza - rockowe zapętlenie

symbioza zjawisko ścisłego współżycia przynajmniej dwóch gatunków organizmów, które przynosi korzyść każdej ze stron lub jednej, a drugiej nie szkodzi- czyli jest to symbioza rockowego zapetlenia - zlepku ludzi miesjc zdarzeń

Diagnoza – WYZWOLENIE

diagnoza- czyli np po wydaniu czegoś na swiat muzycznego- opinia dobra, looknięcie na swoja pracę, daje emocje takie, że człowiek czuje sie wolny.

Na pewno mogę, na pewno chcę, wiem,

trzeba wiarę dawać w swe możliwości

Na pewno pragnę, na pewno wiem, że

pragniesz czyli jesteś, wiesz że ...

Na pewno teraz nie zeżre mnie nie

nie pochłonie cię....

Jałowe życie, jałowa śmierć.

jałowe życie- życie do pi..., że nie bedziesz jak odkurzacz co tylko ssie by ssać- i smierć też nie będzie jałowa bedzie coś po tobie np. na łożu smierci, w kącikach ust może pojawić się usmiech na zasadzie: kuźwa w życiu nie było tak źle, zrobiłem to i to, żyłem spoko miałem odwagę cos zrobić, coś co we mnie siedziało, co dało mi radość.

Poukładana z niepełnych zdań
Prosta formuła głębokich zmian.
Nim zdecydujesz pamiętaj, że
Jałowe życie, jałowa śmierć!

jesteś poukładany? masz swoje nawyki - masz obawy przed pójściem swoją drogą? Zmiany mają prostą formułę zawartą w pierwszej zwrotce - masz coś w sobie, ubierz to i wydaj na świat- pamiętaj w podejmowaniu decyzji, że jak będziesz sterylnie żył to i smierć będzie taka czyli jałowa- nijaka - twoja śmierć może być niezauważona, a ty na łożu zdasz sobie sprawę, że do piz.. byłeś i żyłeś

itd z drugą zwrotką

jak się człowiek zastanowi to chodzi tu o to że:
-pierwsza zwrotka- masz coś w sobie nosisz to dusi się to w tobie- twórz, rób coś, owszem możesz mieć wątpliwości, ale jak to zrobisz i będzie dobre to, jakie to ci da wyzwolenie- wyzwolenie, które da ci moc, da ci przebłysk tego czegoś innego,  do czego dążymy a czego nie zawsze sami umiemy nazwać

 refren

jest swego rodzaju zachetą do działania i podkreśla, że jak dobrze żyjesz to i dobrze umrzesz- jak źle żyłeś, to piz.. i smierć będzie do piz...
ale nie chodzi chyba do końca o śmierć, że amen ksiądz, kaptur itp.
Chyba chodzi trochę o to, że jak to w Skazanym na bluesa" Ryhu mówił:  "wiesz Indianer, przestałem marzyć, jak człowiek nie marzy to umiera".
Chyba coś w tym stylu,  ale i o odkurzacz (I Ching) tu chodzi- śmierć to nie tylko "umarcie"
  

Druga zwrotka- jest kontynuacją wyzwolenie umysłu swojej woli i chcenia- wyzwolenie duszy takie trochę
w pierwszej zwrotce- można powiedzieć, że pada pytanie czy tworzyć, a w drugiej jest już oczywiste, że tak i ile to daje mówi druga zwrota

Impresja - utrwalanie szałem
Sugestia - zasysanie planet
Aktywacja - pokładów nowej mocy
Eksplozja - PRZESTRZENI ATOMOWYCH!
Determinacja - o sile supernowej
Eksploatacja - elektryczny ogień
Demonstracja - szeregu możliwości
Akceptacja - RZECZYWISTOŚCI

Akceptacja - RZECZYWISTOŚCI- ważna sprawa ważna sprawa

Koniec analizy.


Kurczę, ale teraz ci rockmani piszą teksty. Powiem szczerze, że Mickiewicz i jego zawiłe czterdzieści i cztery może stać na jednej półce z Transfucją Comy

niedziela, 17 kwietnia 2011

Coma- Transfuzja


Czysta energia, czysty czad. Idealne połączenie wszystkich elementów jakie skladają sie na idealny utwór w moim rozumieniu. Uwielbiam takie granie, uwielbiam taki czad, takie brzmienie gitar, basu, perki. Ostre, cięte riffy. Gdy usłyszałem ten utwór wiedziałem, że będzie to mój przebój  roku. Hm, to chyba nawet jest dla mnie przebój pięciolecia na mej prywatnej liście przebojów.

Tak do końca nie mam pojęcia o co chodzi Roguckiemu w tekście, ale to w końcu poeta, więc nie będę sie zastanawiał. W każdym razie ciekawa forma literacka i dużo trudnych słów.

Intelektualista rocka.


Transmisja - nasycenie brzmieniem,
Decyzja - wkroczenia na przestrzenie
Stymulacja - mentalne przesilenie
Konsolidacja - NATCHNIENIE!
Współpraca - na drodze do poznania
Zasada - negować wszelkie prawa
Symbioza - rockowe zapętlenie
Diagnoza - WYZWOLENIE!

Na pewno mogę, na pewno chcę, wiem,
Na pewno pragnę, na pewno wiem, że
Na pewno teraz nie zeżre mnie nie
Jałowe życie, jałowa śmierć.
Poukładana z niepełnych zdań
Prosta formuła głębokich zmian.
Nim zdecydujesz pamiętaj, że
Jałowe życie, jałowa śmierć!

Impresja - utrwalanie szałem
Sugestia - zasysanie planet
Aktywacja - pokładów nowej mocy
Eksplozja - PRZESTRZENI ATOMOWYCH!
Determinacja - o sile supernowej
Eksploatacja - elektryczny ogień
Demonstracja - szeregu możliwości
Akceptacja - RZECZYWISTOŚCI!

Na pewno mogę, na pewno chcę, wiem,
Na pewno pragnę, na pewno wiem, że
Na pewno teraz nie zeżre mnie nie
Jałowe życie, jałowa śmierć.
Poukładana z niepełnych zdań
Prosta formuła głębokich zmian.
Nim zdecydujesz pamiętaj, że
Jałowe życie, jałowa śmierć

TRANSFUZJA WYOBRAŻEŃ!

Generalnie tekst nie jest całkiem mi ideowo obcy czy też niezrozumiały. Kilka wersów znów mi pasuje bardzo do mnie. Zaczekam, może znów ktoś do mnie napisze i zrobi dogłębną interpretację i analizę tego tekstu. Na pewno zrobię z tego użytek.


Coma to jeden z niewielu polskich bandów, jakie w ostatnich latach mi się podobają i nagrywają dobre płyty. Dwie pierwsze ich płyty to dla mnie ważne albumy. Potem trochę chyba przekombinowali z "Hipertrofią" bo wystarczyłoby wybrać najlepsze utwory, pozbyć się przerywników miedzy utworami i wyszłaby z tego rewelacyjna mocna i spójna płyta. A tak muszę słuchać koncept albumu, który w całości jest co tu dużo mówić niestrawny. Ale szacun za koncepcję za wizję, że im się chce  kombinować.
 A dalej to mnie juz kompletnie nie przekonują. Po co nagrywać płyte live, po co nagrywać płytę z orkiestrą, płytę "Excess" w wersji angielskiej, unplugged. I to wszystko w dwa lata. Po co? Nie wiem, nie rozumiem, nie potrzebuję.

Rozumiem, że fani Comy to łykną bez mrugnięcia okiem i jeszcze będzie im mało. Trochę to wygląda mi na wyciaganie siana od fanów, ale być może chłopaki chcą się sprawdzić na każdym polu, może chcą udowodnić, że umieją zagrać wszystko. 
W takim razie nagranie następnej płyty studyjnej może okazać się zbyt zwyczajne dla nich. I może zaczną poszukiwać inspiracji w dziwnych klimatach. Mam tylko nadzieję, że nie będą chcieli zmienić stylu na etno, folk (bo tego jeszcze nie grali) albo coś w tym stylu, bo na arenie rockowej zrobili już wszystko w tym kraju. (wiem troszkę jestem złośliwy, ale to z życzliwości i sympatii dla zespołu)  Mi w każdym razie wystarczają:



ze wskazaniem na tą drugą. Pozostałe pozycje w ich dyskografii nie zaprzątają mej uwagi na tyle bym czuł chęć ich posiadania. Z utworów Comy mogę też zrobić co najmniej kilka postów i tak też będzie.


Okładka Hipertrofii jest......męcząca moje oczy. Pewnie o to chodziło, aby zwrócić uwagę. O Comie, Roguckim, mogę pisać jeszcze dużo i długo, więc zostawię sobie te tematy dla innych utworów.


piątek, 15 kwietnia 2011

Ewa Bem- Wschód słońca nad stadniną

Chciałem pisać dzisiaj o zupełnie innych klimatach, ale widzę że powrót do dzieciństwa się podobał, więc zostanę w PRL-u na chwilę dłużej. Ten utwór ma taki klimat i nastrój, że czuję słuchając go zapach poranka. Taki wiosenno- letni poranek, zapach rosy i trawy. Cisza, spokój. Aż chciałoby się wcześniej wstawać, żeby był czas na spacer, albo na spokojną kawę przed pracą. Marzenia.



Ewa Bem wielką artystką jest. Mógłbym od ręki kilkanaście jej dobrych utworów tu umieścić. Kolejny numer, który mógłby zostać przebojem na świecie. Dobrze grali w tej komunie. Naprawdę dobrze to zagrane jest. Jest miejsce na fragment instrumentalny, co w dzisiejszej muzyce popularnej jest niedopuszczalne.

PRL



Ewa Bem i jej stosunek do władzy ludowej



Wschód słońca nad stadniną


Moja Ewa Bem. Kocham ją

czwartek, 14 kwietnia 2011

Andrzej Zaucha- Byłaś Serca Biciem


Może i to nie do końca rockowy numer, ale piszę o tych krótkich formach muzyczno- słownych bo jedynym kryterium ich tutaj umieszczania jest to czy mi się dany utwór podoba czy nie. A w tym wypadku mamy do czynienia z przebójem przez duże P.
Aż wydaje się rzeczą niemożliwą, że zrobiono go w Polsce. Piękny numer. Linia basu- czy włąściwie chyba klawiszy to po prostu rewelacja. Utwór ten ma taki puls, że nie znam nikogo kogo by to nie ruszyło i nóżka by mu nie chodziła do rytmu.
Tekst też niegłupi, ciężko na tak dobre pisanie trafić współcześnie.

Gdyby tak wyglądał pop....


Byłaś serca biciem

środa, 13 kwietnia 2011

Brygada Kryzys- Obudź się

O tej płycie napisano już wszystko. Naczytałem się za młodego o tej płycie i gdy nabyłem kasetę oczekiwałem rewolucji, czegoś co zmieni me życie. Czekałem na dźwięki z kosmosu albo z innego wymiaru. W końcu według prasy muzycznej i krytyków, znawców muzyki, ta płyta była czymś wyjątkowym, kultowym.

Przesłuchałem. Świat mi się nie zwalił na głowę, nie było wodotrysków ani wniebowstąpienia żadnego.

uwielbiam to zdjęcie:


Owszem ciekawe to było, przede wszystkim inne od wszystkiego co słyszałem do tej pory. Brakowało mi przebojów  chyba.


Po latach kompletnie inaczej patrzę na tą płytę. Same standardy polskiego rocka. Same dobre numery. Może dopiero teraz zrozumiałem tą muzykę. Nie udaję bo trzeba lubić tę płytę, nie udaję bo to ważna płyta. Nie udaję bo trzeba mieć "czarną" Brygadę.


Podoba mi się i często gości w moich odtwarzaczach. I takie płyty lubię. Takie, do których musiałem się przekonać, które muszę przesłuchać w całości.

Poza tym to kawał historii polskiego rocka, kilka ważnych dla niego postaci. I naprawdę dobre numery

Obudź się

Dobra prosta okładka, podobnie jak bardzo dobra jest okładka płyty "Live"


ciężko pisać o takiej płycie


wtorek, 12 kwietnia 2011

Partia- Chciałbym umrzeć jak James Dean


Dwuminutowy pocisk muzyczny. Muza do samochodu i do wyjścia na miasto po biały ser do marketu oczywiście śmigając z wózkiem na zakupy między regałami.
Kupę lat przechodziłem szerokim łukiem obok takich nazw jak Partia, Komety. Pewnego dnia w Trójce usłyszałem utwór "Miasto Turystów" i tak sięgnąłem po ich nagrania.



Nie powiem, żeby wszystkie ich płyty mi się w całości podobały ale kilkunastoutworowy "the best" na własny użytek do auta wybrać można.

Stylowe chłopaki




Jak na polski zespół są niepodobni do nieczego innego co można usłyszeć w polskiej muzyce. I do tego trio. Fajnie chłopaki brzmią, podoba mi się ich spójny wizerunek, szata graficzna dopracowana. (właściwie powinienem pisać w czasie przeszłym), public relations mają opracowane widzę do perfekcji. Oni czyli mam na myśli zespół Partia i Komety łączy osoba lidera Lesława.

stylowe logo


Na zdjęciu Lesław- poeta typowo oldschoolowy, pisze teksty na maszynie.



Zespół Partia kultowym tworem muzycznym jest, bo proszę nawet doczekał się płyty tribute

dobra okładka

Chciałbym umrzeć jak James Dean



Uwielbiam taki nastrój do słuchania płyt. Fajki, ruda na myszach, płyty.


dobry tekst:

Krew na autostradzie
Moje ciało w płomieniach
Krew na autostradzie,
ale ciebie nie ma
Chciałbym umrzeć jak James Dean
Moja twarz
na pierwszych stronach gazet
Pocięte na kawałki
Moje ubranie
Chciałbym umrzeć jak James Dean
Uśmiech na plakacie,
zdjęcie w gazecie
Teraz wreszcie
wiesz, że istnieję
Chciałbym umrzeć jak James Dean
Pusta autostrada,
czerwony blask,
niebo eksploduje
milionem gwiazd
Chciałbym umrzeć jak James Dean

Ostatni oddech,
ostatni szept
Chciałbym wiedzieć,
gdzie teraz jesteś
Ostatni oddech,
ostatni szept
Chciałbym wiedzieć,
o czym teraz myślisz

tak może tylko facet napisać

 

 

idę zapalić

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Oddział Zamknięty- Sama


Jedyny utwór na tej płycie jaki mi się podoba. Podoba mi się bardzo. Kopytny kawałek, typowy rockowy killer. Fajne gitarki i riff i zaśpiew: hu hu hu- rewelacja. Parę lat temu postanowiłem zapoznać się z twórczością Oddziału, oczywiście znałem pierwsze dwie płyty z lat osiemdziesiątych, i miałem zamiar porównać to z twórczością nazwijmy to obecną. Po tej przygodzie z "Terapii" czy tez z "Parszywwej 13"- płyty z lat 90-tych pozostał  mi tylko ten kawałek. Ciągle  zmieniający sie wokaliści dopełniali tylko obrazu Oddziału, który za wszelką cene próbował pozostać na szczycie.


Warto było przesłuchać parę ich płyt, żeby znaleźć taką perełkę. Na marginesie, ale okładki to słabizna, w porównaniu z ich pierwszą płytą.


Oddział Zamknięty z okresu utworu "Sama"


Wywiad Z Wajkiem z Brumu

Straszna był moda męska w latach dziewięćdziesiątych

Byłem na koncercie Oddziału Zamkniętego z tego okresu gdy wokalistą był Jarek Wajk i chyba nawet grali ten kawałek choć nie moge sobie kompletnie tego przypomnieć. Pamietam tylko oczywiste ich przeboje. Ale na tym koncercie gwiazdą była IRA i to pamiętam. Tak czekałem na występ kowboji z Radomia!


Na koncert ten zabrał mnie kolega Sł. Miał bilety i naszym zadaniem była tylko podróż do Bydgoszczy, która odbyliśmy za pomocą PKP.



koncert był w piątek i nie byłem w szkole. Miałem wyrzuty sumienia. Ciekawe czy kolega Sł. pamieta nasz wyjazd. Pozostałych kapel widocznych na bilecie nie pamietam również co grali i czy mi się to podobało czy nie.


Oddział Zamknięty z pierwszej płyty to temat na oddzielną historię. I tak też będzie.