środa, 20 lipca 2011

The Car Is On Fire- At This Time


Utwór ze składanki Piotra Kaczkowskiego. Bezapelacyjnie najlepszy numer dla mnie na tej płycie. Energia i czad poparty niebywałą melodyjnością. Po prostu przebój dla tańczących i słuchających inaczej. Na zachodzie pewnie wszystkie czasopisma muzyczne rozpływałyby się w zachwytach nad nimi.


Cały składak jest niezły, każdy kawałek jest do słuchania i to wielokrotnego. Fajny pomysł z tymi płytami. Co prawda skończyłem na trzeciej części ale jak mi wpadną w ręce pozostałe to nie omieszkam przesłuchać. Pomysł Piotra Kaczkowskiego jak widać wypalił , bo The Car Is On Fire, ma dzisiaj znaczącą pozycję w krajowym rockowym światku.


A do tego chłopaki nie spoczywają na laurach tylko grają swoje, poszukują nowych brzmień, zmieniają klimaty ( i skład też). Sam debiut TCIOF nie do końca mi się podoba, ale ten utwór, który zresztą też pojawił się na ich debiutanckiej płycie, o którym dzisiaj mowa spowodował, że sięgnąłem po ich druga płytę


a tu reszta składu na minimaxowej płytce


wtorek, 19 lipca 2011

Geisha Goner- Last Letter


O Geishy rozpływałem się już dawniej, była płyta, okładka emocje. Dzisiaj znalazłem w jednym z najstarszych Tylko Rocków, króciutki wywiad z chłopakami z zespołu. Fajnie takie notki sobie odszukać. Proszę bardzo, dzisiaj o Geishy Goner niewielu ludzi pamięta, A Maciek Taff nadal na szczycie jeśli chodzi o polskich wokalistów. Niewielu może mu podskoczyć.


Do tego genialny Black River- też już pisałem


A ten kawałek jest po prostu rewelacyjny, tutaj trwa trzy minuty ale n apłycie on jest połączony z następnym numerem i to idealnie pasuje z lajtowego numeru przechodzą w czaderskie riffy. Potęga. Rewelacyjny wokal Maćka Taffa, po prostu mnie rozwala, kocham ten numer od pierwszego przesłuchania.


poniedziałek, 18 lipca 2011

Daab- Moje paranoje


Mojej słabości do polskiego reggae ciąg dalszy. Daab i jego pierwsza płyta to pierwszy zespół tego stylu jaki w życiu usłyszałem. Płytę „Ludzkie uczucia” poznałem jako trzecią w kolejności. Najpierw był „Daab”, potem, „Daab III”.



Leci sobie więc nowo zakupiona przeze mnie kaseta, a tu jakiś wokal inny, myślę sobie o co kaman, a tu proszę bardzo jaka niespodzianka- Krzywy z De Mono. W sumie tą kasetę najmniej zawsze lubiłem ale z biegiem lat podobała mi się coraz bardziej i dzisiaj uważam, że jest bardzo dobra. Na pewno jest o niebo lepsza niż "Daab III". Bardzo dobre klimatyczne, nastrojowe kompozycje, mądre teksty i wokal Krzywego, o dziwo bardzo pasujący mi do takiej stylistyki.


No po prostu polskie reggae jak nic. Klasyka polskiego rocka. Każdy numer ma ogromny pałer. Uwielbiam całą płytę, chociaż najsłabszym utworem dla mnie w tym zestawie jest fragment „Huana” jakiś taki bezpłciowy trochę. Cała płytka wprowadza mnie w świetny nastrój. Zawsze dobrze przy takiej muzyce mi się uczyło, teraz pracuje, dobrze jedzie się samochodem. Oczywiście poziomem daleko jej do debiutu Daabu gdzie każdy kawałek mnie zabija. Ale tutaj jest łagodnie nawet można by rzec nastrojowo. Spkojnie można się wczuć i na te około czterdzieści miunt odlecieć sobie na chwilę.



Okładka kasety oczywiście od czapy nie maąca nic wspólnego z oryginalną okładką płyty winylowej. Czy na zachodzie też tak bywało czy to tylko polska specjalność?




niedziela, 17 lipca 2011

Satellite- Repaint The Sky


Najlepsze muzycznie wcielenie muzyków związanych z nieistniejącym już Collage. Zresztą tą teorię już przedstawiałem u siebie. Utwór z czwartej płyty zespołu. Wszystkie ich płyty są dobre, wszystkie w jednym klimacie bardzo spójne, łagodne. Piękne, snujące się melodie, solówki, wokale Amiriana.


Jedyne co można uznać za minus, to fakt, że wszystkie utwory są dosyć podobne do siebie, brak jakiegoś mocno wyróżniającego się utworu nazwijmy to jakiegoś przeboju, hitu, czy jakkolwiek to zwał.  Zespół reprezentuje światowy poziom i ze spokojem można go wymieniać wśród innych uznanych zespołów z trendu tak zwanego rocka neoprogresywnego, jeśli już musimy zaszufladkować jakoś tą muzykę.

W sumie to nie wiadomo czy to zespół, czy jeden z kolejnych solowych projektów Wojtka Szadkowskiego- mózgu Satellite.

mózg










Repaint The Sky

Ciekawe czy Tomaszowi Beksińskiemu by się to spodobało, czy niemógłby tego słuchać? Mi osobiście to płyta "Nostalgia" najmniej się podoba z "satelitowych" wydawnictw, ale ten utwór jest rewelacyjny

sobota, 16 lipca 2011

Bajm- Małpa i ja


Jeden z niewielu utworów zespołu Bajm jaki mi się podoba i jaki mogę słuchać bez przerwy. To jeszcze Bajm rockowy, z klimatem, z rockowym wydarciem Beaty, zupełnie inny od tego co grają teraz, czy grali w ostatnich latach. Mam ten analog i szczerze mówiąc tylko ten utwór na tej płycie mi się podoba. Reszta jakaś bezpłciowa jest i nie ma na czym ucha zawiesić. Po prostu nuda panie!


Gdzie mogłem usłyszeć ten utwór? Oczywiście w trójce u Marka Niedźwieckiego. Straszne dźwięki, takie smutne bez radosnych fraz i dołujący tekst. I jak potem miałem być normalny i na dyskoteki z rówieśnikami chodzić? Kompletnie mnie nie ciągnęło do tego typu rozrywek. W końcu mając osiem lat taki utwór może przerazić i robić wrażenie.

Świetna solówka, świetne gitary i wokal na prawdę całość robi wrażenie nawet po latach. Pani Kozidrak nawet umie zrobić użytek z głosu.


Aktualnie słowo Bajm ma zabarwienie ewidentnie pejoratywne, głównie za sprawą fajansiarskiej wokalistki i miałkiej muzyki, która stała się dla mnie synonimem polskiego słabego popu.




co za koszmarny obrazek w juczubie


piątek, 15 lipca 2011

Dagadana- Tango

Nie jest tak do końca, że żyje tylko przeszłością. Szukam też nowej muzy. Czasem znajduje coś wartościowego. Utwór "Tango" zespołu Dagadana jest tego najlepszym przykładem. Jednak udaje się coś wartościowego znaleźć w czasach pokolenia kciuka i bezwzględnej dominacji radiowych komputerowych playlist składających się z dwudziestu ciągle tych samych utworów zresztą wątpliwej jakości.



Nie do końca rockowe granie ale bardzo nastrojowe i klimatyczne. Czasem trzeba odpocząć od przesterów i zgiełku gitar. Słuchając nocnych audycji Tomka Żądy dane mi było ich poznać. Kilka tygodni zajęło mi rozszyfrowanie ze słuchu, kto to gra, ale w końcu się udało. Po prostu świetne nastrojowe granie dla dwojga.


czwartek, 14 lipca 2011

Zbigniew Hołdys- Another Day


Przyjemnie się tego słucha, choć nie jest to jakaś bardzo wybitna płyta. Kilka utworów  bardzo dobrych, kilka dobrych . Słabych numerów nie ma szczerze mówić oprócz odgrzewanych kotletów czyli starych utworów w nowych wersjach, nie wiem po co to. Chodzi mi o „Niewiele ci mogę dać” z wokalem Artura Gadowskiego z IRY. No i „Intro” bym sobie odpuścił również


Właściwie to Zbyszek Hołdys mnie zaskoczył bo na tej płycie bardzo dużo jest riffowej jazdy, ostre numery, dobrze zagrane z pomysłem. W końcu skład nagrywający płytę jest doborowy. Pan Pilichowski na basie to już mówi samo za siebie (W bonusie na końcu płyty- "Chcemy być sobą" dał popis swej gry)



No i całkiem fajne zgrabne teksty, które na pewno wyróżniają się na tle współczesnej mizerii tekstowej naszych zespołów. Kilka tekstów ma świetne pomysły, kilak wersów zapadających w pamięć. Bardzo osobisty „Jestem głupi” podoba mi się tekstowo, i kilka jeszcze dobrych tekstów znalazłbym tutaj.



Bezwzględnym numerem jeden na tym krążku jest dla mnie „Another Day”. Świetny początek, linia wokalu, zwrotka to lubię i eksplozja w refrenie. Bardzo dobry rockowy numer. Co prawda bardzo mi się kojarzy z twórczością Johna Portera, gdyby ten utwór znalazłby się na płycie Porter Bandu pasowałby tam idealnie. Kompletnie nie słychać, że to polski numer.


Cóż za debiut lepiej późno niż wcale. Teraz kolejne dwadzieścia lat trzeba będzie czekać na drugą jego płytę. Mimo jego kontrewersyjnych wypowiedzi mam do niego jakiś szacun i chyba mu wierzę. Wygląda na to, że Hołdys mówi to co myśli. Nie wydaje mi się, żeby pozował na kogos kim nie jest. Może jedynie nie potrzebuję jego dwukolorowej brody ale co tam niech sobie ma.


Całkiem inteligentny tekst jaki może się znaleźć w łigipedi za 100 lat powiedzmy:
(zdjęcie jest dobre, tak to też wygląda we wkładce płyty, proszę nie mieć pretensji)


Another Day



Legenda do użytych w poście zwrotów:

mizeria tekstowa naszych współczesnych zespołów


odgrzewane kotlety czyli Gadowski i "Niewiele mogę ci dać"



mizeria i kotlety pochodzą z mojej prywatnej kolekcji (jadłem dzisiaj w pracy taki zestaw)