Wstyd się przyznać, lecz jako pierwszą wersję poznałem ten kower. Dopiero ta płyta Dezertera skłoniła mnie do sięgnięcia po oryginalne nagrania Deutera. I to właśnie takie chwile uwielbiam. Po latach odnajduję coś czego nie znałem, a do tego to coś jest znakomite. Po raz kolejny zespół Dezerter przyczynił się do mojego dobrego samopoczucia muzycznego. Wersja Dezertera wręcz przebojowa. Nie mogę się opanować i pod nosem wykrzykuję sobie refren. Przecudnej urody to kower! Strasznie kopliwy.
Na szczęście całe życie mieszkałem domu typu "peerelowski klocek", więc spać mogłem sobie spokojnie, chociaż zazdrościłem chłopakom, którzy mieszkali w blokach, że mogli ze sobą częściej się spotykać. Z perspektywy czasu oczywiście to ja miałem lepiej i chyba w życiu nie chciałbym w blokowiskach zamieszkać.
Nie Ma Ciszy w Bloku- lekko mnie zdziwiła ta wersja, faktycznie Kazik mógłby się na nich wzorować nagrywając pierwszą swoją płytę solową.
Dezerter ma chyba najwięcej postów u mnie. Cóż za singlowa kapela.




































