Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania dezerter, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania dezerter, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 sierpnia 2012

Dezerter/Deuter- Nie Ma Ciszy W Bloku



Wstyd się przyznać, lecz jako pierwszą wersję poznałem ten kower. Dopiero ta płyta Dezertera skłoniła mnie do sięgnięcia po oryginalne nagrania Deutera. I to właśnie takie chwile uwielbiam. Po latach odnajduję coś czego nie znałem, a do tego to coś jest znakomite. Po raz kolejny zespół Dezerter przyczynił się do mojego dobrego samopoczucia muzycznego. Wersja Dezertera wręcz przebojowa. Nie mogę się opanować i pod nosem wykrzykuję sobie refren. Przecudnej urody to kower! Strasznie kopliwy.



Na szczęście całe życie mieszkałem domu typu "peerelowski klocek", więc spać mogłem sobie spokojnie, chociaż zazdrościłem chłopakom, którzy mieszkali w blokach, że mogli ze sobą częściej się spotykać. Z perspektywy czasu oczywiście to ja miałem lepiej i chyba w życiu nie chciałbym w blokowiskach zamieszkać.

Nie Ma Ciszy w Bloku- lekko mnie zdziwiła ta wersja, faktycznie Kazik mógłby się na nich wzorować nagrywając pierwszą swoją płytę solową.


 
Dezerter ma chyba najwięcej postów u mnie. Cóż za singlowa kapela.




wtorek, 13 marca 2012

Dezerter- Spytaj milicjanta & Piersi- Milicjant


Dwa utwory o różnym ciężarze emocjonalnym i gatunkowym chociaż czy aby napewno? Traktują o tym samym aspekcie peerelu. Jako, iż temat wspólny, muzycznie prawie to ten sam okres. Oba zespoły ważne i zasłużone, dlatego dzisiaj post wiązany. Piersi i Dezerter. Jedni niezależni walczący i niezłomni, a do tego ikona swoich muzycznych czasów, drudzy jajcarze, prześmiewcy, których twórczości nie do końca można chyba poważnie traktować. Czy mam ich odbierać w kategorii rockowego kabaretu, czy tak inteligentnego humoru, że sam czasami nie wiem, czy już sie śmiać czy płakać z tego co nagrali. Te dylematy musi każdy jednak rozwiązać sobie sam. Dla mnie istotne jest to, że Dezerter ma dużo, a Piersi też dużo, ale  mniej świetnych kompozycji na swoim koncie.


Na mojej kasecie Piersi nie było tych kilku dodatkowych kompozycji, które teraz gdy słucham tej płyty są najlepszymi momentami tej płyty. Rozumiem, że są to bonusy dodane do płyty pochodzące z wcześniejszej działalności zespołu, bo nie wiem jak inaczej mam traktować te kawałki: "Kongres pokoju", "W Poroninie"- (o obu jeszcze zamierzam napisać za jakiś czas, bo to niezłe energetyczne numery są), gdyż inaczej brzmią niż całość pierwszej płyty.



Opowieść o Dezerterze i o historii nagrania "Spytaj milicjanta" i jeszcze kilku innych kultowych kompozycji napisano i powiedziano już chyba wszystko, więc nie będę zajmował miejsca w tym poście na te fakty. Gwizdek w tym numerze jest genialny!


poniedziałek, 10 października 2011

Dezerter & Nosowska- Ku przyszłości


Coś mnie wzięło ostatnio na "walkę" ze systemem. Może to przez te wybory. Świetnie pomyślane, by przerobić tekst do własnego utworu i zrobić z niego taką klamrę ideologiczną dla swoje twórczości. Niebywałe, jak to pasuje do dzisiejszego świata, wystarczyło zmienić kilka wyrazów w wersach. Do tego dodany rasowy wokal Kaśki Nosowskiej i znów na barykady mnie ta muzyka pcha. Mój szacunek do Dezertera, jako mego mentora ideologicznego rośnie z roku na rok. Przeszedłem niezłą pielgrzymkę mentalną związaną z zespołem Dezerter. Od totalnego niezrozumienia, poprzez rechot  politowania, do wyznawcy ich kazań.

"moja pielgrzymka mentalna"


 

Kochani nasi bracia
Cieszcie się z życia
Uczcie się wraz z nami
Jak budować kapitał

Połączmy nasz wysiłek
Zjednoczmy wszystkie siły
Ojczyzna, ojczyzna czeka na ciebie
Kapitalisto miły!

Kapitalisto miły!

Piękna przyszłość
Jest przed nami
Wzniesiemy nowe banki
Z betonu i ze stali.

Połączmy nasz wysiłek
Zjednoczmy wszystkie siły
Ojczyzna, ojczyzna czeka na ciebie
Kapitalisto miły!

Kapitalisto miły!

Przyszłość rodacy
Zbudujemy nowy świat
Zdechniemy przy pracy
Jeszcze tylko parę lat.

Połączmy nasz wysiłek
Zjednoczmy wszystkie siły
Ojczyzna, ojczyzna czeka na ciebie
Kapitalisto miły!



Cała EP-ka mocna tekstowo i muzycznie, aż szkoda, że to tylko cztery utwory. Ideologicznie piątka z plusem. Takich utworów można słuchać np. w jednym ciągu z "Malczikami" Jugotonu. W takim o to czasie przyszło nam żyć. Sam się łapię teraz, że ten wątek wyjątkowo często pojawia się w moich wpisach.  Jako korporacyjnemu psu, ciąży mi ten kaganiec kapitalizmu.


Oryginalne wykonanie, o czym myślała cenzura, że to puściła?

 Absolutny kanon- Dezerter- Ku przyszłości






poniedziałek, 4 listopada 2013

Dezerter- Underground Out Of Poland

Czy można coś dodać do tych stosów liter i zdań jakie napisano o tej płycie. W niczym nie będę oryginalny i odkrywczy. Co prawda nie zamierzam napisać, że ta płyta zmieniła moje życie, bo tak nie było, ale nie można podważyć jej wartości i ważności w historii polskiego rocka. Nie będe zatem czcił jej niczym sztandaru jazdy polskiej z bitwy pod Wiedniem, ale po prostu przesłucham jej na luzie i pokrzyczę razem z wokalistą nieśmiertelne frazy niezapomnianych szlagierów. Jest mi o tyle łatwiej, iż kilka fragmentów tego wydawnictwa miało już swoją premierę i chwilę hołdu w mych skromnych blogowych progach. Podsumujmy zatem jedną z najważniejszych polskich płyt. Z pomocą przyjdzie nam prasa, która nie szczędziła temu krążkowi pochwał i dobrego słowa. Dołożę też kilka zdjęć z niezłej książki o Dezerterze, którą już też się w przeszłości posiłkowałem.
 
 
Ku Przyszłości klasycznie klasyczny numer o wymowie uniwersalnej po wsze czasy, czy to socjalizm, liberalizm, kapitalizm i inny ...izm zawsze jest tak samo. Muzycznie nadzwyczaj czadowo i mocno. Spytaj Milicjanta- jazda obowiązkowa, opis w linku! Następny numer czyli "Szara Rzeczywistość"- boże jak byłem młody to czułem się jakby to o mnie, zresztą kto tak nie czuł. Cała ta pierwsza część "debiutu" generalnie dupę urywa, pod każdym względem. Wielokrotnie dawałem do zrozumienia, że punk nie jest tym kierunkiem w muzyce do którego pałam chęcią jakąś szczególną, ale Dezerter jest na szczęście inny od przeważającej i przerażającej większości zespołów uważających się za punkowe. I całe szczęście, bo dzięki temu mogę ich słuchać z przyjemnością i bez poczucia wstydu za umiejętności muzyków. Może w ramonesce i glanach na ulicę bym nie wyszedł, ale na słuchawkach i na rower albo szybki spacer ta płyta jak znalazł!.
 
 
 
No i tak jak w ostatnim akapicie przejdę do mojego ulubionego fragmentu tego krążka czyli Polska Złota Młodzież. Ten numer nadal broni sie znakomicie muzycznie i tekstowo. Proszę panowie pankowie zagrajcie tak. Dobra, dość biadolenia i silenia się na eksperta. Niech przemówią karty historii. Pierwszy niech wypowie sie perkusista.


 Dzisiaj trochę ścinków




niedziela, 17 sierpnia 2014

Dezerter- Czwórka

 

 
Jedne z lepszych numerów Dezertera na jednym winylowym singlu? Czemu  nie. Ale to gada! To nawet nie singiel. Kiedyś to się chyba nazywało "czwórką". Wiem, że te numery już opisywałem, każdy był chyba bohaterem osobnego posta. Nie mogłem się jednak powstrzymać, by do tych utworów nie wrócić. Tym bardziej, że winyl się trafił, a muzyka nic nie traci z biegiem lat. Dezerter to chyba jedyny pankowy polski zespół jakiego mogę słuchać.
 
 
 

 
 

środa, 16 marca 2011

Dezerter- Ostatnia chwila


Po raz kolejny Dezerter. Nie mam co pisać oprócz tego, że rewelacyjny tekst do rewelacyjnej muzy. Dzisiaj tylko tyle. Muzyka broni się sama.

W sam raz co by wyskoczyć na miasto i skopać wszystkim tyłki.



sobota, 20 sierpnia 2011

Dezerter- Wschodni front


Dobrze, że nie mieszkam w Wawie. Ale ten tekst, zresztą jak każdy tekst Dezertera jest na tyle uniwersalny, że pasuje do miasta, gminy, województwa, państwa. I jest po prostu dobry. Ale dość tej polityki. Świetny czadowy pocisk odłamkowy. Taki Dezerter mi odpowiada. Te urywane riffy w refrenie kładą mnie na łopatki a zwrotka urywa łeb.

Właściwie z tej płyty to chyba najlepszy utwór. Jakoś tak mam z Dezerterem, że całe płyty nie przekonują mnie, ale pojedyńcze utwory to ultra dobre rzeczy. No i na marginesie okładka trochę koszmarna.

wtorek, 15 lutego 2011

Dezerter- Ile procent duszy?

Praktycznie całe swoje muzyczne życie uważałem Dezertera za zespół ważny, lecz nie zadałem sobie trudu by zapoznać się z ich twórczością. Uważałem nic nie znajdę w tej muzie.
Wiele razy się już przekonałem, że z założenia uważam iż cos mi się nie podoba i się w tym utwierdzam nie próbując się przekonać czy tak jest nazwijmy to organoleptycznie.
Nie lubię salcesonu- a jadłeś ? nie, nie jadłem ale nie lubię…. (swoją droga salcesonu nie spróbowałem do dzisiaj)  
Dezerter jest dobrym tego przykładem. W przeszłości słyszałem ich numery ale nie powalały mnie i nie wsłuchiwałem się w teksty. Teraz trochę starszy jestem i spróbowałem- nie żałuję. Nie twierdzę ze cała dyskografia jest mi potrzebna  na półkach lub na dysku ale jest kilka perełek, które zabijają mnie muzycznie, a chyba bardziej nawet przekazem słownym. Przekazem który jest tak fajnie podany, tak oddaje słowami to co ja czasem myślę, że po prostu uwielbiam kilka ich numerów.
Oczywiście wiele ich numerów weszło już do kanonu polskiego rocka i ma swoje lata ale nadal niestety teksty są aktualne i pewnie długo jeszcze będą.
Na pierwszy ogień wybieram numer: „Ile procent duszy?” Nie potrzebuje żadnego komentarza – tekst rewelacja a muzycznie to petarda w moim stylu- miodzio. Numer jest i będzie na każdym składaku z polską muzą



Dezerter- Chrystus na defiladzie

Nie mogę się powstrzymać, pójdę więc za ciosem. W myśl zasady że jeden post to jeden kawałek. Czyli znów Dezerter i kawałek, który dawno mnie kręci już. Muza i tekst razem współgra i się fajnie buja ten numer. A tekst można sobie interpretować na wiele sposobów. (Nieprawdaż P.?)

Nie ma się co rozpisywać. Trzeba posłuchać


Ostatnie wersy numeru- rewelacja
JEEEEEEEEEEST!!!!
-Ale drewniany...
-...I na krzyżu...
Rozwalił mnie ten tekst

chrystus na defiladzie

Dezerter- Polska złota młodzież

To się wkręciłem w tego Dezertera. Tutaj niespodzianka muzyczna, nie znałem tego numeru wcześniej. Okdryłem go dopiero w tym roku- wstyd mi. Tekst RE- WE- LA- CJA. Muzycznie jak nie Dezerter. I druga część kawałka ta instrumentalna i chórki po prostu nóżka sama skacze. Przebój alternatywnej dyskoteki w której mógłbym być De Jotem

a o to polska złota młodzież:

poniedziałek, 17 listopada 2014

T.Love- wczesne


 
Wróciłem wczoraj z próby, włączam TVN Style, a tam siedzi na kanapie w ciemnych okularach i buraczkowej koszuli Muniek Staszczyk i opowiada pani prowadzącej program Magiel towarzyski o tym, że ma w dupie fejsbuka, i że polskie primadonny polskiego popu go smieszą, bo się kłóca o to która jest większą gwiazdą i dlatego która ma grać jako ostatnia podczas jakiejś gali we Fromborku dajmy na to. Patrzę na tą scenę i juz wiem, czego będę słuchał w pracy- wczesnego T. Love.
 



 
I tak sobie myślę, chociaż kiedyś w to nie wierzyłem,  że zespoły szczególnie rockowe swoja autentyczność i kreatywność tracą bardzo szybko. Rzadko się zdarza by energii i szczerości starczyło na całą karierę. No wiem może Dezerter i Pink Floyd sa zaprzeczeniem tej tezy, ale reszta zespołów jak najbardziej mi pasuje do tej autorskiej hipotezy. Takie T. Love jest obecnie śmieszne i żałosne. Muzycznie raczej nie mają nic do zaoferowania, jedynie talent Muńka do pisania czasem niezłych tekstów się broni, ale melodie w jakie to ubiera są straszne. Co miał zrobić pan Staszczyk? Mógł z godością stać się legendą kończąc swoją karierę muzyczną gdzieś w połowie lat dziewięćdziesiątych. Wtedy wszyscy zapamiętaliby go jako barda pokolenia autora kilku całkiem zgrabnych i nośnych hitów pokoleniowych. A tak mam faceta, który musi ciągnac ten wózek dalej, bo to jedyna rzecz jaką umie robić, a żyć z czegoś trzeba. Z tej strony to rozumiem i pewnie zrobiłbym tak samo jak on. Ciężkie jest zycie rockera.
 
 
 

wtorek, 27 grudnia 2011

Dezerter- Pierwszy raz


Nie wiem czy moja żona czyta tego bloga, ale nie wiem skąd wie że co jakiś czas wpadam w zachwyt nad utworami Dezertera i chodzę po domu i wykrzykuje sobie co bardziej nośne frazy z ich tekstów. W każdym razie wśród innych fajnych rzeczy jakie dostałem kilka dni temu, znalazła się ta oto książka. Czytałem o niej, widywałem podczas moich rzadkich wizyt w sklepach z płytami i książkami. Ale jakoś tak obchodziłem ją tylko wzrokiem. Tym bardziej się cieszę z niej.


Teraz pisząc o Dezerterze będę mógł popisywać się swoją wiedzą o nich. Skoro książka, to znów natchneło mnie na słuchanie klasyków polskiego rocka. Płytę „Blasfemia” pożyczyła mi koleżanka na kompakcie, gdy jeszcze byłem w epoce kasetowej i nie miałem żadnego swojego cd na własność, więc jak usłyszałem pierwszy raz utwór „Pierwszy raz” to brzmienie i selektywność nagrania mnie zmiażdżyły.

na tej stronie i jeszcze kilku innych jest o tej płycie:


Dobry numer i tyle. Każdy z utworów Dezertera jaki znalazł się na tym blogu jest dla mnie wyjątkowy i nagranie ich wszystkich na jedną płytę i przejścei się z takim skąldakiem po mieście czy też po markecie w poszukiwaniu produktów spisanych przez żonę jest doznaniem bezcennym.

Chociaż ideologicznie schabowym nie pogardzę i innymi rodzajami mięsa również, to siłę przekazu ma ten tekst. Zresztą czy jakiś tekst Dezertera można uznać za słaby?



jeszcze jeden kadr z książki


żona