niedziela, 22 listopada 2015

Skaldowie- Od Wschodu Do Zachodu Słońca


Kolejny szok i znów niemały. Skaldowie w rockowej odsłonie. Jednak mieliście rację. Te słowa kieruję do moich kolegów, którzy w komentarzach zachęcali mnie do zapoznania się z twórczością Skaldów, do zagłębienia się w ich muzykę. Nie pożałowałem, że spróbowałem. Człowiek szpera i szuka klejnotów muzycznych nagranych zagranicą. Penetruję nieznane kanony rocka, słucham drugoligowych zespołów, które nigdy nie zostały odkryte. Nie chcę słuchać tylko Black Sabbath, Led Zeppelin, czy Deep Purple, bo wiem, że mnóstwo powstało płyt, które są dobre i wartościowe, ale z różnych względów świat się na nich nie poznał i nie weszły do światowej klasyki rocka. wiele takich płyt znalazłem i słucham ich równei często co płyt ich bardziej sławnych kolegów. Po co to wszystko piszę. Ano chyba tylko po to by po raz kolejny ucieszyć się, że znalazłem kolejną dobrą nieznaną ( przynajmniej mnie) płytę. 


Znakomite teksty i świetna okładka idealnie wpisująca się w muzykę jak i lata kiedy ta płyta powstała. Co zatem na taką płytę musieli powiedzieć ci dla których Skaldowie byli dostarczycielami hitów łatwych miłych i przyjemnych. Musieli być w szoku, tak jak ja jestem słuchając tej płyty. 


Nie posiadam ani winylu ani wersji kompaktowej tej płyty. znak to tylko taki, że czym prędzej muszę się w nią zaopatrzyć, bo Skaldowie na tym longplayu grają światowo. Jest znakomity hammond, świetne zagrywki i klimat rodem z zachodnich wydawnictw powstałych w tamtych latach. To zupełnie inni Skaldowie, niż ci, którzy królują w mediach. Świetny rockowy album na miarę swoich czasów. Przepraszam za lekko egzaltowany wpis, ale tak jakoś w niedzielny poranek zadziałała na mnie ta płyta. Szukam w dyskografii Skaldów dalszych takich doznań. 
 

1 komentarz:

  1. To na początek proponuje płytę Krywań Krywań. Szok będzie jeszcze większy.

    OdpowiedzUsuń