czwartek, 6 czerwca 2013

Dr Misio- Młodzi


Zrobiłem coś czego bardzo dawno nie robiłem. Kupiłem sobie płytę z polską muzyką rockową, która powstała i została wydana współcześnie. Nie do wiary. W końcu pojawiła się płyta , którą zapragnąłem mieć. Dr Misio czyli młody zespół starych czy też właściwie dojrzałych ludzi. Do tego zakupu przyczynił się oczywiście singlowy mój przebój tego roku czyli tytułowy „Młodzi”. Genialny tekst, który wpisuje się idealnie w (moje) życie i mówi prawdę o bycie i jestestwie prawie czterdziestoletniego faceta. Nie można lepiej opisać tego stanu ducha w jakim się znajduje pokolenie urodzone w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych. Dobry prosty rockowy utwór wsparty świetnym klipem. Bomba.
 
 
 
Generalnie teksty stanowią o mocy tej płyty. Świetlicki i Vargqa są gwarancją mądrego dobrego rockowego tekstu. Każdy utwór to kopalnia haseł i tez życiowych z którymi się zgadzam i wejdą one do mego języka potocznego. Muzycznie jest prosto rockowo, muzycy nie zamierzają wymyślić prochu. I dobrze Olaf produkuje, jest soczyście i klarownie. Ot taka dobrze rockowa płyta z nieprzeciętnymi tekstami. Czy ja wymagam dużo od polskiej muzyki? Tak sobie teraz myślę, że być może jest za wcześnie bym oceniał ta płytę i przyznawał jej ważne miejsce w kanonie polskiego rocka. Może to efekt świeżości, być może za mało razy ją przesłuchałem i za kilka tygodni tygodni rzucę Doktora Misio w kąt i będę wracał do tej płyty jedynie od święta. Zobaczymy co czas pokaże. Na ta chwilę jestem pod wrażeniem i słucham „Młodych” ewry dej podrygując wesoło.
 
 
 
Co gorsze cała rodzina życzy sobie by włączać ten dysk szczególnie numer „Mentolowe Papierosy” został przebojem w moim domu. A z ciekawostek musze dodać iż po odwinięciu płyty z folii lekko się przestraszyłem, bo moje pudełko było i jest całe zarysowane, myślę sobie: Oszukali mnie złodzieje, oddawać kasę!! Starą płytę mnie sprzedali. Dopiero potem gdzieś doczytałem, że to taki zabieg i każdy posiada tak zarysowane w niepowtarzalny sposób pudełko.
 
 
 
Mam okazję skonfrontować Dr Misio wersji lajw, bo w przyszłym tygodniu udaję się na ich koncert klubowy. Już nie mogę się doczekać co też Pan Jakubik pokaże na koncercie. Oczekuję klimatów jak z klipu do utworu „Młodzi”. Galoty kalesonowe i podkoszulek kombajnisty z siateczki wydaje się nieodzownym elementem występu i image pana wokalisty, więc może być wesoło i rockowo.
 
 
  
 
Dr Misio i Mr Hui

 
relacja z koncertu niebawem

5 komentarzy:

  1. Kapela nieporozumienie, słabe brzmienie, bez wyrazu i polotu. Wokalista jest lepszym aktorem niż wokalistą. Paliwem tego zespołu jest popularność aktora i wszystko się wokól niego kręci.

    OdpowiedzUsuń
  2. dla mnie swietny projekt Jakubika..zasluchuje sie od czasu jak sie ukazala...jesli ktos lubi Swietlickiego to ta plyta tez mu sie spodoba...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. filmów nigdy nie oglądałem i nie oglądam, więc Pan Jakubik jst dla mnie wokalista a nie aktorem, brzmienie uważam płyty jest niezłe. Słucham muzyki, nie oglądam aktora, chociaż pewnie trochę łatwiej było się przebić zespołowi niż gdy na wokalu był np Antoni Wolski albo np ja.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chodzi o Marcina Świetlickiego? Jeśli tak to jestem zaskoczona i chyba muszę posłuchać płyty. Chociaż po ich występie w Sopocie nie za bardzo mnie do tego ciągnie, bo wokal słabiutki i na żywo średnio wypadli...

    OdpowiedzUsuń
  5. dokładnie ten Świetlicki,

    OdpowiedzUsuń