sobota, 7 września 2013

Kat- Ballady- MTSKM part IV


Ta,,, i wszystko już po tytule jasne. Zestaw romantycznych ballad Kata na kolację przy świecach. Jak można taką kasetę wydać. Troszkę to śmieszne a troszkę żałosne. Już widzę młodych gniewnych zapuszczających długie włosy, w za dużych koszulkach z logo zespołu, i w czarnych glanach włączających sobie ballady w wykonaniu Romka Kostrzewskiego. Marzą wtedy o dziewczynach z którymi chcieliby być, oczywiście dziewczyny obowiązkowo również w glanach i dodatkowo z zielonym wojskowym plecakiem z naszywką "KAT" i wieloma innymi, równie ważnymi zespołami.


Takie wydawnictwo kojarzy mi się z czasami kasetowego piractwa, gdzie na rynek trafiały takie koszmarki jak Ballady Metallicy i tym podobne dziwaki składaki. Poczekam i może kiedyś ta kaseta będzie rarytasem, wtedy bez żalu sprzedam ją.





 
 
Lepiej przeczytajcie sobie czego słucha lord ciemności rodzimego metalu.

 

4 komentarze:

  1. W latach 90 pościelowe wydawnictwa typu "Rock Ballads" czy "Metal Ballads" biły rekordy popularności i wówczas bez ładu i składu wydawano - nawet w oficjalnym obiegu - składanki balladowe artystów różnych albo nawet ballady Breakout czy Skaldów. Wskrzeszono też przy okazji parę starych, klasycznych ballad rockowych z lat 70/80. Sądzę że to wydawnictwo Kata jest efektem koniunkturalnych działań w owym okresie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś te "Przesłuchania" w Teraz (tylko) Rocku były o wiele ciekawsze,,,

    OdpowiedzUsuń
  3. Akurta ja bardzo lubię tą płytę Kata-a, czego nie mogę powiedzieć o innych płytach tego zespołu.
    Wydawnictwo jest jak najbardziej legalne, firmy Silveerton która wydawała też pirackie wydawnictwa z nagraniami zespolów nie polskich.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niby płyta "zbiorcza", a jednak brzmi spójnie. Jak dla mnie - najlepsza Katowa.

    PS Metalliki, nie Metallicy

    OdpowiedzUsuń