Wczoraj Maciej- mój friend przypomniał mi o tym zespole. Zobaczyłem i usłyszałem go podczas poznańskiego koncertu Closterkeller, z którego relację można znaleźć klikając na tą czerwoną czcionkę. Zapomniałem o nich bo Closterkeller wtedy mną zawładnął bez reszty. Dobre granie, takie w klimacie trochę Depeche Mode, trochę gotycko, z kopytem. Wokalista ma barwę głosu, którą bardzo lubię. Motoryczny kawałek. Czekam na więcej.
Jest jednak w narodzie młodzież, która potrafi nieźle zagrać i stworzyć nastrój swoją muzyką. To chyba najświeższy zespół jaki umieściłem u siebie, ale kibicuje im od teraz ogromnie. Oczywiście niszowa to muza, i raczej do pierwszej ligi nie trafią, ale utwór potężny. Widać, że pan klawiszowiec jest mózgiem zespołu, rządził na koncercie ze swoim laptopem niepodzielnie.
Minusy? Owszem jeden. Panowie, jak to bez basisty gracie? Przecież to najpiękniejszy intrument!. Bas z klawisza łee.