piątek, 17 lutego 2012

Collage- Eight Kisses


Płyta do słuchania w całości, w skupieniu, najlepiej robić to w samotności, tylko wtedy można się nią w pełni delektować. Nie ma tu przebojów, nie ma wpadających w ucho melodii ani nic w tym stylu. Trzeba tej płycie dać szansę na dłuższe jej przebywanie w odtwarzaczu. Wtedy ukryte piękno wybija z każdej kompozycji. Moim najlepszym fragmentem na tej płycie jest „Eight Kisses” chyba za porywającą solówkę, która rozwala mi serce za każdym razem. Jednak jak pisałem najlepiej włączyć play i czekać aż płyta się skończy. Każdy utwór jest ważny, wartościowy. Generalnie jak każda płyta Collage, nastrojowa, smutna, klimatyczna, rozmarzona.

Inaczej sądzi co prawda recenzent, który się wynudził, ale widocznie mnie nie posłuchał i puścił sobie "Safe" podczas przygotowywania kolacji a może co jeszcze gorsze śniadania:


Ten klimat nie wróci, jedynie Satellite Wojtka Szadkowskiego może zbliżyć się do tego co grał Collage, wszystkie te projekty i zespoły pozostałych członków zespołu są jedynie bladym odbiciem tych kilku płyt z lat dziewięćdziesiątych jakie popełnił opisywany dzisiaj zespół. CZyli jestem starym pierdołą, który sie uparł, że tylko kiedyś była dobra muzyka. Straszne, lecz prawdziwe.


Collage do tej pory na blogu:


środa, 15 lutego 2012

Piotr Bukartyk- Qrwa Qrwa


Dzisiaj minimum słów maksimum muzyki, jak powiada jeden ze znanych prezenterów radiowych. Świetny tekst wręcz idealnie opisujący stan w jakim praktycznie każdy z nas się znajduje czasem...

Najbardziej odczuwają to chyba moje dzieci- jeśli ktos ma dzieci to wie o czym piszę. Czasami tylko uświadamiam sobie, że najczęsciej wszystkiego im zabraniamy, nie słuchamy, poprawiamy, karcimy, oceniamy....


A jak się jest już dużym to ... nic się nie zmienia


Nie wierć się – mówiła niania w czasie przewijania mnie.
Nie drzyj się – płakałem tylko dla alarmu, z braku pokarmu.
Nie dopytuj się – pouczały w szkole panie,
a za pytanie: czemu nie? – bania ze sprawowania.
Baczność, szeregowy! – huczał na mnie plutonowy i dodawał:
Prosto stój, ani drgnij – stoję, jakbym połknął kij,
zastanawiam się nad pytaniem zasadniczym –
jestem kimś czy czymś, czy też nikim albo niczym.

Nie stój, nie siedź, nie chodź, nie leż,
nie pluj, nie żuj, nie tup, nie wrzeszcz,
nie tłucz, nie łam, nie tnij obić
– to co mam qrwa robić?

Kominiarze, kolejarze, dygnitarze, misjonarze
robią to, co im się każe.
Dyrektorzy, matadorzy, ciotka Zocha, wuj Ambroży,
zdrowi, chorzy i doktorzy, w sumie cały ludek boży –
i dokerzy, i fryzjerzy, Urban Jerzy, kwiat młodzieży
zrobią wszystko co należy dla systemu.
Czemu? To oczywiste – to oni tworzą system.

Nie stój...

Nie dotykaj, nie zasłaniaj,
nie pij, nie pal, nie nakłaniaj,
nie dopuszczaj się mordobić –
to co mam qrwa robić?
Stoję qrwa nieruchomo
Co jest – qrwa nie wiadomo
I tak myślę qrwa sobie –
co ja tu qrwa robię?

Fajny numer

wtorek, 14 lutego 2012

Obywatel G.C.- Ja Kain ty Abel


Nie widziałem, tego filmu, ale słyszałem ścieżkę dzwiękową do niego czyli właśnie płytę Obywatela- "Stan strachu". Sądząc po zawartości dżwiękowej, można przypuszczać, że to kino moralnego niepokoju, obrazujące martyrologię narodu polskiego z czasów schyłku komuny. Dolina maksymalna bije z tego obrazka dźwiękowego, więc chyba nie chcę oglądać tego dzieła.


Mocne to jak cholera, gitara tnie jak brzytwa, potężne i klimatyczne - ponure to bardzo. Specyficzna liryka Grzegorza i mamy niestandardowy hit. Może trochę za długi, ale mi się jakoś nie nudzi te siedem i pół minuty!


poniedziałek, 13 lutego 2012

T.Love- Jak Żądło


Nie mogę im wybaczyć tego okresu w ich historii. Zpajacowany na maksa wizerunek. Kiczowate kolorki i wdzianka. Może i poza sceniczna, ale przez to stracili swoją wiarygodnośc w moich oczach. Pisałem zresztą o tym w tym miejscu. Nie ma więc sensu dalej pastwić się nad nimi kolejny raz. Uraz pozostał i jakoś nie mogę im teraz zaufać

promocja płyty


Sam numer "Jak Żądło" jednak znakomity. Mnóstwo rozbujanych gitar, pulsująca sekcja. Takie granie doaje mi sił. Idealna rzecz do samochodu i na jakąś imprezę z tańcami dla nielubiących tańczyć przy obowiązujących aktualnie światowych hitach.



niedziela, 12 lutego 2012

Tilt- Gdyby wszystkie słowa


Tilt w każdej postaci jest dla mnie znakomity. Dawałem już wyraz kilkakrotnie pisząc o Tomku Lipińskim i jego wielu wcieleniach. Ta płyta mogła być zaskoczeniem dla znających dotychczasową twórczość Lipińskiego. No bo jak to , przecież jeden z członków Brygady, walczący ideowiec nagrywa poprockową płytę. Ale za to jaką. Uwielbiam każdy fragment pochodzący z tej płyty, i te żywsze numery i te wolniejsze. Miałem kasetę Tiltu z tą płytą, która nie wiedzieć czemu była wydana pod tytułem "Runał już ostatni mur". To wydawnictwo popełnił  Polmark.




Nie ma sensu abym się teraz rozpisywał, o tej płycie. Dla mnie to płyta na zawsze. Już pisałem, że uwielbiam nostalgię tekstów Lipińskiego i jego muzykę. Tak, to bardzo ważna dla mnie płyta. Tyle lat jej słucham i nadal towarzyszą mi te same emocje co kiedyś. Idealna płyta na każdy moment dnia, nocy, zimy, lata, jesieni.





gdyby wszystkie słowa
objąć jednym słowem
chciałbym być tym
który to słowo powie
powie i spełni
palące pragnienie
wyśpiewać ciszę
wysłowić milczenie



Jeszcze jeden artykuł- wywiad. Z obu tych poznamy dokładnie jak powstała ta, płyta, dlaczego po nagraniu tej płyty Tilt się rozwiązał, itp.





































Dlaczego ten utwór i te słowa? Bo to są świetne wersy. Idealnie opisują to co robię dokładnie od roku. Piszę o muzyce. Jak opisać dźwięki, jak opisać, stan duszy w jakie wprowadzają mnie solówki, riffy, teksty moich ulubionych wykonawców. Nie idzie tego dobrze zrobić. Stąd nazwa tego bloga, stąd ten utwór i te słowa dzisiaj się tu pojawiają.

Przez ten rok opisałem ponad trzysta polskich numerów, które są mi bliskie, które kocham. Do opisania mam pewnie jeszcze kilkaset innych i zamierzam to uczynić. Nie spodziewałem się to prawie codzienne pisanie stanie się dla mnie takie ważne.

codzienna praca wymaga organizacji- notesik z pomysłami, tytułami płyt i utworów, żeby nie zapomnieć, nie pominąć.


Wiele postów chętnie napisałbym jeszcze raz, poprawił w nich treść, grafikę, ale niech tak zostanie, jako dowód mojego rozwoju, ewentualnie regresu. Mam nadzieję, że polskich utworów mi nie zabraknie, bo chęci są.

Szczególnie chciałbym podziękować Pieniądzowi za całoroczne wsparcie i cenne uwagi. Za komentowanie każdego mego wpisu, jeśli nie na blogu, to mailowo.

Dziękuję też mojej żonce za to, że znosi moje codzienne wertowanie gazet, skanowanie, robienie zdjęć okładkom, moje wieczorne stukanie w klawiaturę, słuchanie muzyki ze słuchawkami w uszach

Dziękuję również zaprzyjaźnionym blogom: dla-ciebie-gramy, ocalić od zapomnienia, musiconthehead, rolowy świat muzyki, moja stodola, winylkowi za wnikliwą analizę mej twórczości, za ich fachową wiedzę i za ich blogi, dzięki, którym mogę poznawać nieznany mi świat rocka i nie tylko.

sobota, 11 lutego 2012

Pogodno- Jak ty się czujesz + Krzysztof Varga- Tequila


Specyficzne to dzieło. Płyta z ilustracjami muzycznymi do ksiązki "Tequila". Tyle razy obiecywałem sobie, że w końcu ją przeczytam, bo fragmenty cytowane przez Pogodno są zachęcające, ale do dzisiaj tego nie zrobiłem. Nie jestem fanem literatury ani też wielkim czytelnikiem, ale jeśli coś związane jest z muzyką to chętnie to poznam. Muszę podpuścić swoją drugą połowę, może sprezentuje mi tą lekturę obowiązkową na komunię, imieniny, rocznicę bierzmowania...



Fragmenty literatury okraszone zgrabną klimatyczną ścieżką dźwiękową:





piątek, 10 lutego 2012

Yavay- Świat


Proste rockowe, szczere granie. Czego chcieć więcej? Nic tylko szkoda, że tak niewiele po nich zostało. Całe szczęście, że były- są takie kapele, które z kilku akordów potrafią zrobić numer prowadzący na barykady. Do tego wszystkiego całkiem zgrabny tekst i mam w uszach kilka minut zagrzewania do mentalnej walki ze samym sobą.


trochę słaby dżwięk, ale oryginalny teledysk: Świat